Złota godzina z Elą i Jace

Nie jest tajemnicą, że piszę dla Was książkę która również przerodzi się w kurs.
Nie jest tajemnicą, że cały czas szykuję sesje i nagrywam materiały.

Ale teraz pora na oddech, na naładowanie baterii.
Wyruszam i drogę. Przywiozę Wam masę ciekawostek i wiedzy na temat fotografii gdyż jedynym sprzętem jaki zabieram będzie …. telefon!

Dom oddajemy w ręce przyjaciół a sami gnamy w poszukiwaniu ciszy!

Ale tak na pocieszenie zostawiam Was z Elą i Jace.
Malutka sesja po godzinie 20:00 przy zachodzącym słońcu i złotej godzinie.
Sesja bez większego przygotowania.  Ja miałam ze sobą aparat i obiektyw 100mm
Ela miała nakaz by ubrać się w jasne/białe ciuchy 🙂 i tyle.

Jestem minimalistką. W temacie życia i zdjęć. Nie lubię nosić ze sobą lamp, blend ( z resztą ostatnio jedną blendę zgubiłam ). Zdjęcia robię tak, by już z puszki mieć prawie idealne zdjęcie, lekko doszlifowuję je podczas wywołania RAWa i na tym koniec.

Zdjęcia robię w RAWach gdyż wówczas zawsze mogę doszlifować Balans Bieli – a przy złotej godzinie jest to bardzo ważny temat. Przy wywołaniu zdarza mi się lekko rozjaśniać twarz.

A to efekty naszej sesji: Masz pytania? PISZ!

Ps. Zobacz jak bardzo różnią się zdjęcia w zależności od mojego położenia względem słońca. Prawie takie same parametry-  a różnice widać gołym okiem …

 

Twój adres email nie zostanie opublikowany.