Złota godzina z Elą i Jace

Nie jest tajemnicą, że piszę dla Was książkę która również przerodzi się w kurs.
Nie jest tajemnicą, że cały czas szykuję sesje i nagrywam materiały.

Ale teraz pora na oddech, na naładowanie baterii.
Wyruszam i drogę. Przywiozę Wam masę ciekawostek i wiedzy na temat fotografii gdyż jedynym sprzętem jaki zabieram będzie …. telefon!

Dom oddajemy w ręce przyjaciół a sami gnamy w poszukiwaniu ciszy!

Ale tak na pocieszenie zostawiam Was z Elą i Jace.
Malutka sesja po godzinie 20:00 przy zachodzącym słońcu i złotej godzinie.
Sesja bez większego przygotowania.  Ja miałam ze sobą aparat i obiektyw 100mm
Ela miała nakaz by ubrać się w jasne/białe ciuchy 🙂 i tyle.

Jestem minimalistką. W temacie życia i zdjęć. Nie lubię nosić ze sobą lamp, blend ( z resztą ostatnio jedną blendę zgubiłam ). Zdjęcia robię tak, by już z puszki mieć prawie idealne zdjęcie, lekko doszlifowuję je podczas wywołania RAWa i na tym koniec.

Zdjęcia robię w RAWach gdyż wówczas zawsze mogę doszlifować Balans Bieli – a przy złotej godzinie jest to bardzo ważny temat. Przy wywołaniu zdarza mi się lekko rozjaśniać twarz.

A to efekty naszej sesji: Masz pytania? PISZ!

Ps. Zobacz jak bardzo różnią się zdjęcia w zależności od mojego położenia względem słońca. Prawie takie same parametry-  a różnice widać gołym okiem …

 

2 thoughts on “Złota godzina z Elą i Jace

  1. Złota godzina to faktycznie dobry czas na zdjęcia. Kojarzy się jednak ze zdjęciami nasyconymi/kontrastowymi – w przeciwieństwie do zdjęć w południe (wypalonych przez słońce). Dlatego o ile pochwalam sesje w tym czasie to jednak nienaturalne na mnie wrażenie robią zdjęcia z nienaturalnie zaniżoną saturacją i “wypranymi” kolorami. To raczej nie kwestia minimalistyki tylko przyjętego stylu na tworzenie mało nasyconych (kolorowych) obrazów.
    Zdjęcia mało nasycone, o niskiej saturacji kojarzą się bardziej ze zdjęciami o poranku (wówczas światło jest słabe a kolory nienasycone) – tylko, że wówczas światło jest (w naszej szerokości geograficznej) bardziej różowe niż żółto-pomarańczowe. Złota godzina to w potocznym rozumieniu wieczór – a wówczas zarówno kontrasty jak i nasycenie kolorem są duże. Sztuczne zdejmowanie tych parametrów w czasie wywoływania RAWów wygląda – w mojej osobistej opinii – trochę dziwnie.
    A tak przy okazji gratuluję całkiem fajnych poradników. Dla kogoś początkującego może to być całkiem interesujące i pomocne, gdyż jest opisanie w krótki i prosty sposób. wszystkiego co wydaje się

    1. Kolory to także kwestia kalibracji sprzętu. Ja mam wszystko ustawione pod druk. Gdy tylko przesiadam się na telefon czy zwykły monitor rzeczywiście kolory nie są tak soczyste. Druga sprawa to to, że w te zdjęcia nie wiele ingeruję. Dość mocno manipulując ekspozycja i wpuszczając światło do obiektywu wszystko zdaje się być bardziej mleczne. Lubię takie 🙂 Nic na to nie poradzę 🙂 Przez lata tworzyłam zdjęcia mega poprawne, teraz chce mi się je psuć 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany.