Praga w trzy dni. Zdjęcia + mapa

Mieszkamy bardzo blisko Pragi, aczkolwiek nigdy nie miałam okazji jej zobaczyć, a było to jedno z moich podróżniczych marzeń.
Miasto z dziećmi, to wg. mnie nigdy nie był dobry pomysł, dlatego odwlekałam tą wyprawę aż do maja, kiedy to razem z mężem pojechaliśmy zdobyć stolicę Czech.
Sami. Jupiii!
Trzy dni (dwa noclegi) to optymalny czas na zwiedzenie tego miasta.
Na pewno nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale najważniejsze miejsca. Zdążyliśmy poczuć klimat tego miasta, pobłądzić i znaleźć kilka miejsc wartych polecenia.

Miejsce, w którym zarezerwowaliśmy nocleg, to apartament w dzielnicy Praga 2. Blisko starego miasta, zaraz przy Muzeum Narodowym. Dzięki temu nie musieliśmy korzystać z komunikacji miejskiej, a auto zostawiliśmy na prywatnym parkingu.

Ważne! Turystom nie wolno parkować w miejscach oznaczonych niebieską linią – są to strefy dla mieszkańców. Osobiście nie widzieliśmy nigdzie informacji o zakazie parkowania, ale wiemy, że wiele osób sporo kosztował parking w niebieskiej strefie.

W Pradze niewiedza kosztuje!
My tez mieliśmy związaną z tym przygodę. Błądząc po Hradczanach zgłodnieliśmy i stwierdziliśmy, że zanim pójdziemy na obiad, kupimy sobie kanapki w pobliskim sklepiku. Sklepik dziwny, bo bez cen. Za ladą ładne kanapeczki, uznaliśmy że weźmiemy po jednej. Gdy dokonaliśmy konsumpcji na miejscu okazało się że jedliśmy najdroższe kanapki w naszym życiu! Jedna kosztowała 150 koron – więcej niż obiad który dzień wcześniej zjedliśmy w restauracji!

Nocowaliśmy w apartamentach Design Studio Near Wenceslas Square. Malutkie M1, czyste z widokiem na 4 ściany i windę 🙂
Dobrze że przyjechaliśmy zwiedzać a nie siedzieć na miejscu 🙂


Booking.com

Nie będę opisywać Wam znaczenia historycznego danych miejsc, gdyż takie opisy znajdziecie wszędzie. Wyruszając w Pragę brakło mi wyposażenia w konkretną mapę miejsc wartych odwiedzenia i zakątków do poznania.

Pierwszego dnia poszliśmy szukać Starego Miasta. Nie było to trudne gdyż praktycznie za rogiem mieliśmy Muzeum Narodowe z którego schodów było widać Václavské náměstí
I pomnik Świętego Wacława. Popłynęliśmy wraz z tłumem Zobaczyć Bramę Prochową. Niektórzy twierdzą że właśnie w tym miejscu należy zacząć zwiedzać to miasto. Może i mają rację?

Praga na majówkę
Muzeum Narodowe
Praga w 3 dni
Brama Prochowa

Mijając stoiska z ręcznie robionymi Trdelnikami ( lokalne słodkie wypieki, warto spróbować!), sklepikami z pamiątkami i candyshopami, klucząc po uliczkach trafiliśmy na Rynek. Jeszcze przed kościołem Marii Panny przed Tynem skręciliśmy w Prawo trafiając w ciekawe podwórze z pięknymi restauracyjkami, sklepem z Absyntem i galerią ze szkłem. Cuda idealne na ekskluzywne pamiątki.

co zobaczyc w Pradze
Trzdelniki z widokiem na Muzeum Narodowe

weekend w Pradze

Klucząc po starym mieście mijamy miliony turystów, wycieczek i fotografów o Azjatyckiej urodzie, robiących sesje modelkom i Parom Młodym. (Można podglądnąć “konkurencję” przy pracy :D).

Kościół Marii Panny przed Tynem i Zegar Atronomiczny

Piękny Zegar Astronomiczny cały czas jest okrążony przez tłumy, mijamy go i idziemy w poszukiwaniu Starego Żydowskiego Cmentarza. Wstęp na obiekt jest płatny. Czy warto zobaczyć, nie wiem, mieliśmy chrapkę na inne atrakcje dlatego powędrowaliśmy dalej.
Po dotarciu nad Wełtawę, którą przekroczyliśmy przechodząc mostem Svatopluka Čecha wyrósł przed nami Praski Metronom. Ponoć kiedyś rytmicznie kiwał się na boki, teraz statycznie stoi mając widok na całą Pragę, podobnie jak niegdyś górujący tutaj pomnik Stalina.

Metronom
Widok na Most Karola

Wiedzeni zapachem majowych bzów weszliśmy na górę by po raz pierwszy zobaczyć Most Karola i jeden z najpiękniejszych widoków na Pragę.
Na blogu beforewegetold.pl Znalazłam info, że warto znaleźć restaurację Hanavský Pavilon gdyż stamtąd roztacza się piękny widok. To prawda, a i sama restauracja znajduje się w pięknym budyneczku. Uznaliśmy że warto doładować się tam kofeiną.

Praga na weekend
Hanavský pavilon

Na kolację postanowiliśmy spróbować typowej czeskiej kuchni. Hmmm, nie powiem by było to coś, za czym będę tęsknić. Dobre, ale tłuste i ciężkie, nie dziwię się, że podaje się tu tyle piwa. Bez niego ciężko strawić tutejsze specjały 🙂

Czeskie Jedzenie

Praga nocą też jest piękna. Choć klucząc po uliczkach oddalonych od trasy turystycznej nic ciekawego nie znajdziecie. Dużo kręcących się młodych ludzi przy knajpach. Mało przyjemnie, choć bez przygód 🙂 OK godz 23:00 miasto idzie spać. Chowają się wszystkie ogródki piwne i miasto jest sprzątane przez odpowiednie służby.

Praga Nocą

Drugiego dnia postanowiliśmy zwiedzić Hradczany.
Wstęp na sam królewski kompleks jest darmowy choć musicie przejść przez bramkę i być zrewidowani przez ochronę. Wejście do wnętrz jest płatne.
Warto wybrać się z rana, gdyż w okolicach 13:00 kolejki ciągną się w nieskończoność.

Kolejka na Zamek Królewski

Kościół Św. Wita. Piekny, choc tak ustawiony że ciężko zrobić mu zdjęcie.
Wszędzie masa turystów. Szczególnie ze Wschodu pozujący majestatycznie do selfie i zdjęć grupowych. Chwilami stojący jak dziwaczne posągi z przytwierdzonym do ręki telefonem.

My postanowiliśmy zwiedzić Zamek, Kościół i Złotą uliczkę. Całe szczęście kolejki dość szybko idą.
W.g. mnie najładniejsza była Złota uliczka. Maleńkie domki urządzone w oryginalnym stylu. Do każdego z nich można zajrzeć przez drzwi, ale tłum jaki tam krąży odbiera przyjemność oglądania.

Z wielkim uffff opuściliśmy zamek szukając mniej turystycznych miejsc. Dotarliśmy do Klasztornego Browaru i uliczką z przepięknym widokiem zeszliśmy w dół.
majówka w Pradze
Gdy ścieżka znów rzuciła nas w tłum skręciliśmy w prawo znajdując raj dla introwertyków 🙂
Maleńkie podwórze z fenomenalną restauracyjką, piękne i zdumiewająco zaciszne. Nad nami latały dwie zaczarowane postaci, ponieważ właśnie w tym miejscu znajdowało się muzeum Alchemii.
Warto tam zajść i złapać oddech od gwaru miasta. Takich miejsc właśnie brakowało mi w Pradze.

Podwórze przy Muzeum Alchemii

 

Podwórze przy Muzeum Alchemii i opis sprzedawanych tam mikstur

Odwiedziliśmy także Muzeum Kampa przed którym raczkują niemowlęta Davida Černy’ego z kodem kreskowym zamiast twarzy.
Stąd było już blisko by zobaczyć najwęższą Praską uliczkę Vinárna Čertovka której ostatecznie nie przeszliśmy bo długa kolejka zniechęciła nas skutecznie.


Ale zaraz obok stała rzeźba o której usłyszeliśmy podczas “milionerów” i chcieliśmy naocznie zobaczyć postacie siusiające na kontury Państwa Czeskiego. Jedna z nazw tej rzeźby jaką znalazłam to Olewający politycy. Nie dość że machają siusiakami to kręci im się tyłeczek. Interpretację pozostawiam oglądającym 🙂

Olewający Politycy

Na kolację poczłapalismy przez Most Karola w “nasze rejony” szukając bardziej orientalnego jedzenia i znaleźliśmy kolejne miejsce gdzie warto coś zjeść. Wieczór spędziliśmy w pięknym parku z widokiem na to, co zwiedzaliśmy przez cały dzień 🙂
Choć przyznam szczerze że cień rzucany przez pobliskie latarnie ostrzegał nas przed wypiciem kolejnej lokalnej specjalności 😉

Ostatni dzień był dniem totalnego freestyla.
Na stronach opisujących atrakcje Pragi znaleźliśmy miejsce bardzo kameralne i urokliwe. Vrtbovska Zahrada. Jest to królewski ogród schowany za kamienicami. Łatwo przeoczyć o czym dowodziła kameralność tego miejsca.
Cicho, spokojnie i pięknie. Za wstęp ponosi się opłatę ale warto. Cudowne widoki, zieleń spokój i krocie Par młodych wraz z fotografami z ….. oczywiście ze Wschodu 🙂
Mało które przewodniki mówią o tych ogrodach, a ja uważam że to jeden z ciekawszych punktów naszej wycieczki.

Po raz kolejny przechodząc Most Karola kierowaliśmy się do apartamentu. Nadal błądząc niespodziewanie natrafiliśmy na trzy rzeźby Davida Černy’ego. Najpierw zaskoczył mnie wiszący Zygmunt Freud, później obracająca się głowa Franza Kafki, a po orientalnym obiadku “potknęliśmy się” o wiszącego konia.

Wiszący Zygmunt Freud i Głowa Franza Kafki
Wiszący Koń

Ostatnia kawka w Costa cafe i ruszyliśmy do domu…
Praga zdobyta!

Miejsca na obiad jakie polecamy :
Restaurant of India – Mayur – Pyszne Indyjskie jedzonko (pikantne!). od 12:00 do 14:00 można zjeść danie dnia z deserem za ok 109 koron.
Mlsnej Kocur – czeskie jedzenie w dobrej cenie, fajny klimat restauracji.
Thanh Tam – wietnamska kuchnia. Pyszna i niedroga.
Nie polecamy natomiast małych sklepików/kawiarenek gdzie nie ma cen! W jednym z takich miejsc przemili Panowie skasowali nas 300 koron za dwie kanapki ( za tyle zazwyczaj zjedliśmy obiad w restauracji)

Nasze wrażenia są bardzo pozytywne. Na pewno warto zwiedzić i zobaczyć to wszystko na własne oczy wszak są to wszystko moje subiektywne opinie.
Spokojnie dogadacie się w języku angielskim.

Pierwsze zdjęcie nazwałabym “Ała” drugie “Prawie jak w domu” 🙂

Zdjęcia nie są porażającej jakości ale robione były telefonem IPHONE 8
Biorąc pod uwagę wagę i poręczność, jakość zdjęć które pójdą do albumu jest optymalna.

Dzielę się także mapą “naszych” Miejsc:


Booking.com

2 thoughts on “Praga w trzy dni. Zdjęcia + mapa

    1. Na Liberec też przyjdzie czas. Lubie podążać Twoimi śladami ale przyznam szczerze że na Twoich zdjęciach często odnajduję więcej magii niż w realu 🙂
      I życzę Wam Pragi we dwoje!

Twój adres email nie zostanie opublikowany.