Jak mieć piękne zdjęcia ślubne?Kilka wskazówek

Oczywiście nie dam Wam w tej chwili
recepty na to jak zamienić się w parę z ślubnego magazynu – bo Wy
i tak będziecie wyglądać piękniej i autentyczniej, ale powiem jak
współpracować z fotografem by jemu pracowało się łatwiej, a dla
Was efekt końcowy był bardziej zadowalający
Fotografia, śluby, wesela… czasy się
zmieniają i również na tą dziedzinę życia wpływają moda,
doświadczenie i oczekiwania Pary młodej. I bardzo dobrze.
Fotografia Ślubna: www.BlueHorse.pl

Jeszcze około 10 lat temu większość
zdjęć ślubnych była pozowana.
„To straszne!” Powiedzą niektórzy.
Ale to były takie czasy. Najpierw aparat na kliszę z 36 zdjęciami.
Olbrzymie ograniczenia i maksymalizacja pracy tak, by to co
najważniejsze ująć na tych 36 klatkach.
Zresztą – wówczas chodziło się do
studia fotograficznego na sesje i na tym kończyła się fotografia ślubna.
Później weszły aparaty cyfrowe.
Wow! 500 zdjęć! Najlepiej 1000 i
wszystkie oddać Parze Młodej (tyle zdjęć to był właśnie „efekt
wow”). Ale nie oszukujmy się, ile z tych zdjęć było bardzo
dobrych? Jakość ich często pozostawiała wiele do życzenia i –
mimo cyfryzacji – ciężko było uniknąć pozowania.
Bo, gdy prawdziwy reporter ukrywał się
za plecami wujka i wyszukiwał najlepsze momenty, to: ostrość
„poszła do lasu”, lampa nie odpaliła, ilość zdjęć seryjnych
się wyczerpała itp. itd… trzeba było cichaczem poprosić młodych
o jeszcze jednego buziaka by dać szansę sprzętowi.
Coś za coś – niestety.



Teraz jest bajka!
No, może nie całkiem, ale bądźmy
optymistami. 
Aparaty pracują sprawnie, obiektywy są jasne, ziarno
piękne, brak szumów, zdjęcia można robić w RAWach i poprawiać
balans bieli w domu… jak sobie pomyślę, ile ułatwień na nas
spadło to aż buźka mi się cieszy.
Teraz warsztat wystarcza – kiedyś nie
🙂 i co najważniejsze – fotograf może zamienić się w
prawdziwego reportażystę i z ukrycia pokazać Wasz dzień tak, jak
naprawdę wyglądał – bez powtórek, ustawiania czy afiszowania się
swoją osobą na ślubie i weselu.
Ale wróćmy do tematu” Jak mieć piękne zdjęcia ślubne”:
Zaprzyjaźnijcie się z fotografem
Zadbajcie o to, by była to osoba miła
i przyjemna – taka do której chętnie się uśmiechacie. Nie robię
tu kryptoreklamy, ale podejrzewam, że ciężko jest się czuć swobodnie,
gdy wiecie, że za aparatem skrywa się gbur krzywo patrzący na to
„co wyprawiacie”.
Spotkajcie się wcześniej z fotografem
i wybadajcie, czy odbiera na Waszych falach.



Miejcie świadomość tego, że
wspólnie pracujecie nad pięknymi wspomnieniami.
Tu nie chodzi o specjalne ustawienia
czy reżyserowanie, ale o cichy szept z tyłu głowy, że ktoś tam
chce utrwalić najpiękniejsze dla Was chwile. Nie odwracajcie się
do niego tyłem, czasem puśćcie do niego oczko, czasem dłużej
przytulcie się do partnera, wyprostujcie plecy, głębiej spójcie
sobie w oczy, odrobinę wolniej zakładajcie obrączki lub wychodźcie
z kościoła. On to zauważy – i razem stworzycie niepowtarzalny
klimat zdjęć.
Niech stanie się światłość.
Światło – nierozerwalna część
fotografii i na dodatek ta najtrudniejsza.
Jeśli macie jasny kościółek, salę
rozświetloną milionem kryształowych lamp to zdjęcia spokojnie
wyjdą jak z żurnala.
Ale co, jeśli ten styl Wam się nie
podoba? Co, jeśli wolicie salę całą w drewnie z połyskującymi
gdzieniegdzie świecami? O tym koniecznie należy uprzedzić
fotografa.
Gdy jest ciemno, robienie zdjęć wcale
nie jest łatwe. Może i goście czują się lepiej – bo bardziej
intymnie, ale fotograf musi się nieźle nagimnastykować i często
jest zmuszony wyciągnąć swą tajną broń – lampę błyskową.
Na spotkaniu z fotografem opowiedzcie o klimacie sali i Waszych oczekiwaniach. Czy wolicie prawdziwy reportaż bez używania lamp czy jednak błyski nie będą Wam przeszkadzać.
Wielka sala sportowa i halogeny 
Na
iluż to ja byłam weselach, gdy na salę wybierano salę sportową
danej wsi? Sala wielka, światła halogenowe – nic, tylko płakać
(dobrze, że czasy się zmieniają).
Znalazłam patent na tego typu
„atrakcje” ale błagam Was – wybierając sale pomyślcie też o
zdjęciach – połowa odpowiedzialności za efekt jest w Waszych
rękach. Światła halogenowe i ścianka z drabinkami nigdy nie
dogoni sali do tego celu przystosowanej.
Weselna dyskoteka.
A jeśli marzą Wam się zdjęcia rodem
z dyskoteki – „szał pał”, kolorowe światła, dymy i lasery –
ja też to lubię. Tylko ktoś musi o to zadbać. Co prawda potrafię
zrobić klimat dyskotekowy widoczny na zdjęciach, ale w realu nie
uzyskacie tego bez odpowiednich sprzętów. Zapytajcie właścicieli
sali lub orkiestrę czy mają specjalne światła. Fotograf będzie zadowolony i efekt na zdjęciach będzie reporterski a nie tylko
zaskakujący.
Uśmiechnij się i nie chowaj.
Mam uczulenie na fotografów. Serio.
Nie znoszę, kiedy ktoś mi robi zdjęcia. Ale jedyną skuteczną
metodą, aby choć jako tako wyjść na zdjęciach to właśnie
uśmiech. Zyskujecie wówczas przewagę nad sytuacją – to wy
panujecie nad ciałem i wyrazem twarzy. A gdy próbujecie się
chować, aparat może uchwycić coś, czego nie chcecie – głupią
minę, pozę, cokolwiek.
Fotografowi nie zależy na tym by mieć
masę jednakowych zdjęć. On poluje na ujęcie, na którym
wyjdziecie ładnie, a jak już złapie „zdobycz” da Wam spokój
🙂
Dla kogo te zdjęcia?
Ślub- dzień najważniejszy dla
Państwa młodych i to Oni są głównym tematem fotografii. Jeśli
zależy Wam na zdjęciach ciotek i wujków, Zatańczcie z nimi lub
weźcie pod pachę i uśmiechnijcie się w stronę fotografa.
Fotograf pracuje dla Państwa młodych i to głównie Oni będą na
zdjęciach.
Ja rozumiem, że kuzynka z tym
chłopakiem pięknie wygląda, że ciocia ma świetną fryzurę, ale w
tych 100/200 ujęciach które otrzymacie, powinniście być Właśnie
Wy – a jeśli wolicie inaczej – poinformujcie o tym fotografa.
fotografia: www.bluehorse.pl

Sali nie stroiliśmy, bo wszystko się
zrobi w „fotoszopie”.
Tak – zrobi się. Ale dekoracja sali w
programie Photoshop to koszt około 8000zł. Więc chyba jednak
dekoratorka lepsza i tańsza – i efekt dla Wszystkich 🙂
Brzmi to brutalnie – ale tak jest.
Fotograf potrafi wiele, ale skoro to ma być reportaż to uwieczni
ten dzień takim jaki był i tylko za dodatkową opłatą będzie się
zajmował aranżacją sali w programie graficznym (w sumie to już
nie fotograf, tylko grafik – czyli kolejna osoba do opłacenia)



Makijaż też się zrobi w fotoszopie.
Ot co – i znów potrzebne zatrudnienie
grafika :). No tu trochę przerysowuję. Ja zawsze dbam by Moi
Państwo młodzi wyglądali pięknie, ale dobry makijaż zawsze
pomoże. Zdarzało mi się wstawiać zęby, zmniejszać uszy i
powiększać piersi. Oczywiście w granicach estetyki, ale nie
oszukujmy się, każdy z nas chce dobrze wyglądać na zdjęciach.
Gdy macie sesję w innym dniu, proszę,
zróbcie dobry makijaż i odpowiednią fryzurę. Nie wszystko da się
poprawić, a te zdjęcia mają Wam towarzyszyć do końca życia nie
tylko leżąc w szufladzie!
Reportaż pozowany?
A jeśli zależy Ci na jakimś ujęciu,
powiedz o tym fotografowi. Nie ma w tym nic złego – w końcu
to jest Wasz dzień!
Jeśli macie jakąś koncepcję albo
wiecie na czym zależy Wam najbardziej, opowiedzcie o tym
fotografowi. Bo jeśli okaże się, że on w ten sposób nie pracuje
lub nie zrobi Wam takich zdjęć – możecie zastanowić się nad
zmianą usługodawcy.
Nie dla niespodzianek!
Nie, nie – niespodzianki dla gości
są ekstra, ale fotograf MUSI być wtajemniczony w cały plan
imprezy. Jeśli się boicie, że wygada – każcie mu przysięgać
dotrzymania tajemnicy. Kto jak kto – ale on musi być przygotowany,
zwarty i gotowy gdy coś ma się wydarzyć.
Nie ilość, ale jakość.
Sesja- bardzo ważna sprawa, ale emocje
ważniejsze.
Nie wybierajcie 5 miejsc na sesję
ślubną i nie marnujcie czasu na jeżdżenie w te wszystkie
miejscówki. Miejsce ma być tylko tłem dla Waszych uczuć a po
długiej sesji możecie odczuwać zmęczenie.
Pamiętajcie, fotografia to utrwalanie
także wspomnień. Jeśli sama sesja będzie się odbywać w niemiłej
atmosferze na zdjęciach prócz pięknej młodej pary zobaczycie to,
w jakich warunkach powstawały. A lepiej by to były miłe
wspomnienia.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *